kawecki_maciej
05.02.2026 08:32:49
@kawecki_maciej: Ostatni człowiek na Ziemi. Takim zdał mi się Lama Geshe Thupten Sherab. Nepal odwiedziłem po raz pierwszy w życiu. Podróż do zakonu była bardzo trudna. Moje zdrowie, gdy dotarłem do celu odmówiło posłuszeństwa. Dziś uważam jednak, że było warto. Wierzę, że Wy też tak uznacie. Wiem, że ten post będzie zapewne krytykowany i zobaczy go tu garstka osób, bo przecież głównie liczy się zamykanie rund, zarabianie, ewaluacja i wycena. Przez kilka dni na Górze Kopan dostałem tyle mądrości o świecie, naturze, empatii, ludzkim umyśle ile chyba nikt mi nie przekazał w tak krótkim czasie. Dziś chciałbym się tym po prostu podzielić z Wami. Czekałem na to wiele tygodni. Wywiad, którym dziś dzielę się z Wami w komentarzu jest inny niż wszystkie, ale zdaje się być najtrwalszym. Nagrany w miejscu magicznym. O potędze ludzkiego umysłu i wpatrzeniu zachodu w wartości, które w gruncie rzeczy nie istnieją.
Do Zakonu Kopan trafiają chłopcy w wieku 7 lat. Część zostaje w nim całe życie. Uczą się w nim, jak siłą umysłu zwalczyć ból. Uczą się jak w medytacji niemal oderwać się mentalnie od ciała. Jak nie być i być jednocześnie. Jak można nie myśleć o niczym. Uczą się jak osiągnąć Nirvanę. Sami mówią mi, że dążą do „oświecenia”. Po kilkudziesięciu latach praktyki mówią mi, że są w połowie drogi. Setki neurobiologów z całego świata odwiedza ich analizując ich mózgi, szukając odpowiedzi, jak medytacja fizycznie może go zmieniać. Jak to możliwe, by odczuwać i nie odczuwać bólu jednocześnie. Oni się tym badaniom poddają, ale patrzą na nie z uśmiechem. O tym też jest ta rozmowa.
Są rzeczy, które od Buddystów przyjmowałem z trudem. Jak można pamiętać swoje wcześniejsze wcielenia? Jak choroby mogą być efektem karmy, zła wyrządzanego przez inne wcielenia? Czym w ogóle jest reinkarnacja? Jak 7 letnie dziecko można oddać do Zakonu? Bardzo chciałem jednak pokazać Wam filozofię Buddyzmu taką, jaka jest. Bez europejskiego pudru. Obok miłości jest w niej też brutalne wpatrzenie w karmę, która w naszej kulturze jest czymś nie do akceptacji. Jak szyba, która spadnie na dziecko i go krytycznie zrani, może być efektem karmy?
Ta burza sprzeczności stworzyła obraz, którym dziś się z Wami dzielę. Obejrzyjcie go. Jest chyba pierwszym na polskim YouTubie wejściem tak głęboko w świat filozofii buddyzmu. Otwiera cykl takich rozmów, które powstały z mojej potrzeby poszukiwania prawdy.
Chciałem powiedzieć jednak o jeszcze jednym. Fragmencie wywiadu, który do mnie trafił najbardziej. Fragment w którym usłyszałem, że w niemal wpisanej w kulturę zachodu chęci ciągłego zysku i postępu, tracimy czlowieczentwo. Ludzie których spotkałem w Nepalu nie mają nic. Nic. Oprócz tego, że mają siebie. Mimo tego, są szczerze szczęśliwi, radośni, uśmiechnięci. Takiej radości nie widziałem w oczach milionerów, miliarderów z którymi przeprowadzałem dotychczas wywiady.
Obejrzyjcie tę rozmowę. Nie patrzcie na nią przez pryzmat tylko religii, ale filozofii o ludzkim umyśle.
Wywiad: https://youtu.be/DPaVQjMPeCw