Orderu nie dostał zespół młodych ludzi z Yale który w czasie ataku Rosji zrobił Czarna listę mająca fundamentalny wpływ na gospodarkę Rosji. Robili to w ciszy bez glupolansu na TikToku a dziś zmieniają kraj. Takich młodych ludzi nagradzajcie a nie maszynki autopromocji. Tyle w temacie. Zła nieuzasadniona decyzja i smutek
@dudzinski_marek @prezydentpl @NawrockiKn @MiastoGdynia Choć patrząc na jej TikTok mam wątpliwości czy to jest wzorzec który powinniśmy promować. Niestety.
Polska!!! Mój kochany kraj. Ileż mnie nie było. Pięknie, słonecznie, uśmiechniecie. Mój niechlubny rekord poza krajem i rodziną. Już mnie rozrywało. Trzy tygodnie spotkań z Wami. Najważniejsze: 20 marca Szczecin i 24 marca Rotunda PKO. Będę dawał znać!
Wpis zawiera w pierwszym zdaniu nieprecyzyjną definicję śmierci klinicznej. Oczywiście moment śmierci klinicznej jest złożony i ograniczenie go wyłącznie do ustania pracy serca jest nieprecyzyjne za co przepraszam.
Gdy serce przestaje bić (ustaje krążenie), pacjent w sensie klinicznym przestaje żyć. Ale być może to nie koniec, a początek czegoś, co trwa chwilę, kilka minut, ale jest największym czego doświadczymy. Mózg nie wyłącza się natychmiast. Aktywność elektryczna mózgu może utrzymywać się jeszcze przez kilka minut po zatrzymaniu akcji serca. W ostatnich momentach następuje potężna eksplozja aktywności elektrycznej. Mózg uwalnia całą swoją rezerwę neuroprzekaźników naraz. To nie jest stopniowe wygasanie, ale ostatni, niezwykle intensywny akt organu, który „wyrzuca z siebie wszystko”, co ma. Ta nagła fala aktywności może tłumaczyć, dlaczego osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, często opowiadają o niezwykle żywych wspomnieniach, świetle czy poczuciu euforii – ich mózg w tym momencie pracował na "najwyższych obrotach". U większości z nas już nie powstanie. Uważam, że to materiał o najbardziej intymnym z intymnych momentów naszego istnienia. Jedyny, w którym naprawdę jesteśmy sami. Każdy z nas. Z całego serca polecam tę rozmowę. Intuicyjnie nie chcemy czytać i słuchać o śmierci. To błąd, bo nasze życie jest nią usłane. Jesteśmy świadkami odchodzenia bliskich. Tak bardzo chcielibyśmy wiedzieć, co czuli, gdy mówiliśmy im „kocham Cię”. Odkrywamy fragment tej tajemnicy w komentarzu. To jest piękna rozmowa.
@dawid_haras Witam. Otóż dostaje bardzo wiele pytań, nie byłem jego organizatorem. Dwa dni temu skierowałem do Dell pytanie i otrzymałem taką odpowiedź „zwycięzcy zostali poinformowani w piątek”. Dziś poprosiłem by KAŻDY otrzymał odpowiedź,
Odebrałem wczoraj na Florydzie w USA nagrodę w kategorii odkrycie roku, osobowość. Pierwsze na terenie USA. Tak naprawdę dla całego zespołu. Statuetkę w moim stylu zgubiłem po dwóch godzinach. Choć bardzo mnie to poruszyło. Ale tak pomyślałem, że miałem najpiękniejszą celebrację ever. Opiszę po krótce tych ludzi, bo w mediach o nich nie przeczytacie.
Maciej Szymczyk. Maciej ma 19 lat i jest jedyną osobą z Europy, która dostała się w 2024 roku i studiowała na programie M.E.T. na Uniwersytet Berkeley. Był też pierwszym Polakiem w historii, który studiował tam M.E.T. - to Management, Entrepreneurship, & Technology na University of California, Berkeley. To jest drodzy Państwo najlepszy na świecie biznesowy kierunek studiów - łączy zarządzanie i technologie. Berkeley w tym roku otrzymał pięć Nobli. Pięć! Otóż Maciej studia tam rzucił. Założył swój biznes. Maciek został w USA przyjęty do Y Combinatora, 2 dni po swoich 18 urodzinach, co czyni go jednym z najmłodszych uczestników w historii programu i najmłodszym Polakiem, który kiedykolwiek wziął udział w YC. Y Combinator to najlepszy na świecie akcelerator startupowy, który w przeszłości wyinkubował firmy takie jak AirBnB, Dropbox, Reddit, Stripe czy Doordash. Maciej wykorzystuje Sztuczną Inteligencję (AI) do analizy rynku, zarządzania informacjami o przetargach oraz wspierania przygotowania dokumentacji przetargowej w sektorze obronnym. Parę dni temu sfinalizował pozyskanie niemal 20 milionów zł finansowania tworząc w wieku 19 lat jeden z najważniejszych projektów obronnych tworzonych przez Polaków. Wczoraj z Maciejem rozmawiałem. Po roku na moje oko jego firma warta jest ponad 100 mln $. Ma 19 lat.
Marcin Markiewicz próbował w życiu wielu projektów. Jest matematykiem. Chciał jako młody chłopak stworzyć nawet sieć elektrowni wodnych w Polsce. Dwanaście lat temu za swój cel postanowił sobie jednak walkę z jednymi z najtrudniejszych do wykrycia, znanymi ludzkości przestępstwami, praniem brudnych pieniędzy. Tylko 1 % na poziomie globalnym przestępstw finansowych jest skutecznie wykrywanych. Każdego roku miliardy $ znikają, zasilając konta karteli, największych oligarchów oraz państw autorytarnych. Marcin Markiewicz wraz ze swoimi wspólnikami w 2013 roku stworzył najskuteczniejszą na Ziemi AI zdolną do tego, by wykrywać nawet najmniejsze próby oszustw. W czasach, gdy jeszcze nie śniono o Chacie GPT, w czasach gdy pisano dopiero najważniejsze paradygmaty uczenia maszynowego, on postawił na AI. Dziś po kilku latach stworzona przez Marcina Markiewicza, Julię Markiewicz i Michała Wilkowskiego AI stała się jednym z globalnych standardów na świecie. Jest warta grubo ponad miliard $.
Radek Chrapkiewicz. Według mojej wiedzy jedyny Polak pełniący funkcję naukową i kierowniczą na Uniwersytecie Stanforda. Radek był fizykiem kwantowym. Nadal nim jest. Zakochał się jednak w ludzkim mózgu. Prowadził przełomowe badania nad wykorzystaniem par rubidu do przechowywania informacji kwantowej. Rozwinął metodę bezpośredniego obrazowania fotonów. Dzięki zastosowaniu zaawansowanych kamer sCMOS (scientific CMOS) udało mu się wizualizować zjawiska takie jak koalescencja fotonów (zjawisko, w którym fotony "lubią" przebywać w tym samym stanie). Opracował nowatorskie metody mierzenia dyfuzji atomów. Dziś wykorzystuje wiedzę, by odpowiedzieć na fundamentalne pytanie o działanie neuronów w ludzkim mózgu. Jego badania są dziś najbardziej zaawansowanymi w tym obszarze na Stanfordzie.
Michał Wyrębkowski. Michał Wyrębkowski zdał osiem egzaminów maturalnych na 100 proc. Każdą, do jakiej przystąpił. Uzyskał jeden z najlepszych wyników na maturze międzynarodowej na świecie. Maksymalny. 45 na 45 punktów. Zna pięć języków obcych na poziomie C2. Był finalistą i laureatem pięciu olimpiad przedmiotowych. Dostał się na należący do Ligi Bluszczowej University of Pennsylvania, zajmując jedną z najwyższych lokat spośród zdających. Tam uzyskał Penn World Scholar — był jednym z piętnastu najlepszych studentów z całego.
Polacy!
Odebrałem wczoraj na Florydzie w USA nagrodę w kategorii odkrycie roku, osobowość. Pierwsze na terenie USA. Tak naprawdę dla całego zespołu. Statuetkę w moim stylu zgubiłem po dwóch godzinach. Ale tak pomyślałem, że miałem najpiękniejszą celebrację ever. Opiszę Państwu po krótce tych ludzi, bo w mediach, na polskich golach o nich nie przeczytacie.
Maciej Szymczyk. Maciej ma 19 lat i jest jedyną osobą z Europy, która dostała się w 2024 roku i studiowała na programie M.E.T. na Uniwersytet Berkeley. Był też pierwszym Polakiem w historii, który studiował tam M.E.T. - to Management, Entrepreneurship, & Technology na University of California, Berkeley. To jest drodzy Państwo najlepszy na świecie biznesowy kierunek studiów - łączy zarządzanie i technologie. Berkeley w tym roku otrzymał pięć Nobli. Pięć! Otóż Maciej studia tam rzucił. Założył swój biznes. Maciek został w USA przyjęty do Y Combinatora, 2 dni po swoich 18 urodzinach, co czyni go jednym z najmłodszych uczestników w historii programu i najmłodszym Polakiem, który kiedykolwiek wziął udział w YC. Y Combinator to najlepszy na świecie akcelerator startupowy, który w przeszłości wyinkubował firmy takie jak AirBnB, Dropbox, Reddit, Stripe czy Doordash. Maciej wykorzystuje Sztuczną Inteligencję (AI) do analizy rynku, zarządzania informacjami o przetargach oraz wspierania przygotowania dokumentacji przetargowej w sektorze obronnym. Parę dni temu sfinalizował pozyskanie niemal 20 milionów zł finansowania tworząc w wieku 19 lat jeden z najważniejszych projektów obronnych tworzonych przez Polaków. Wczoraj z Maciejem rozmawiałem. Po roku na moje oko jego firma warta jest ponad 100 mln $. Ma 19 lat.
Marcin Markiewicz próbował w życiu wielu projektów. Jest matematykiem. Chciał jako młody chłopak stworzyć nawet sieć elektrowni wodnych w Polsce. Dwanaście lat temu za swój cel postanowił sobie jednak walkę z jednymi z najtrudniejszych do wykrycia, znanymi ludzkości przestępstwami, praniem brudnych pieniędzy. Tylko 1 % na poziomie globalnym przestępstw finansowych jest skutecznie wykrywanych. Każdego roku miliardy $ znikają, zasilając konta karteli, największych oligarchów oraz państw autorytarnych. Marcin Markiewicz wraz ze swoimi wspólnikami w 2013 roku stworzył najskuteczniejszą na Ziemi AI zdolną do tego, by wykrywać nawet najmniejsze próby oszustw. W czasach, gdy jeszcze nie śniono o Chacie GPT, w czasach gdy pisano dopiero najważniejsze paradygmaty uczenia maszynowego, on postawił na AI. Dziś po kilku latach stworzona przez Marcina Markiewicza, Julię Markiewicz i Michała Wilkowskiego AI stała się jednym z globalnych standardów na świecie. Jest warta grubo ponad miliard $.
Radek Chrapkiewicz. Według mojej wiedzy jedyny Polak pełniący funkcję naukową i kierowniczą na Uniwersytecie Stanforda. Radek był fizykiem kwantowym. Nadal nim jest. Zakochał się jednak w ludzkim mózgu. Prowadził przełomowe badania nad wykorzystaniem par rubidu do przechowywania informacji kwantowej. Rozwinął metodę bezpośredniego obrazowania fotonów. Dzięki zastosowaniu zaawansowanych kamer sCMOS (scientific CMOS) udało mu się wizualizować zjawiska takie jak koalescencja fotonów (zjawisko, w którym fotony "lubią" przebywać w tym samym stanie). Opracował nowatorskie metody mierzenia dyfuzji atomów. Dziś wykorzystuje wiedzę, by odpowiedzieć na fundamentalne pytanie o działanie neuronów w ludzkim mózgu. Jego badania są dziś najbardziej zaawansowanymi w tym obszarze na Stanfordzie.
Michał Wyrębkowski. Michał Wyrębkowski zdał osiem egzaminów maturalnych na 100 proc. Każdą, do jakiej przystąpił. Uzyskał jeden z najlepszych wyników na maturze międzynarodowej na świecie. Maksymalny. 45 na 45 punktów. Zna pięć języków obcych na poziomie C2. Był finalistą i laureatem pięciu olimpiad przedmiotowych. Dostał się na należący do Ligi Bluszczowej University of Pennsylvania, zajmując jedną z najwyższych lokat spośród zdających. Tam uzyskał Penn World Scholar — był jednym z piętnastu najlepszych studentów z całego.
Polacy!
To nie było o Kubie tylko Panu. Porównuje Pan wykład do show. Nasz program jak każdy zresztą tego typu anglojęzyczny projekt jest tworzony w modelu show i ma zupełnie inną funkcję niż techniczne wykłady akademickie który Pan udostępnił. Więc ta ironia jest do Pana jeśli jej Pan nie zrozumiał.
Tak umieramy. Tajemnica ostatnich trzech minut naszego życia. „Ile śmierci Pan do tej pory widział?”. „Myślę, że z tysiąc”. „A co je wszystkie łączy?”. „To, co dzieje się z ludzkim mózgiem, gdy przestaje bić serce. Widzę, jak eksploduje. Gdy dochodzi do niego ostatni wyrzut tlenu, drugiego, trzeciego nigdy już nie będzie, mózg eksploduje. Jakby cały zasób jego energii eksploduje. Ludzkie neurony eksplodują. Dzieje się burza. Widzę tę tajemnicę za każdym razem, gdy linia bicia serca ustaje”. „Być może to wtedy nasz mózg zaczyna swój najkrótszy, ale najpiękniejszy z aktów”. „Być może to właśnie jest ten biały tunel? Być może”.
Dziś dzielę się z Państwem najbardziej intymnym obrazem, jaki stworzyliśmy. Rahul Jandial jest amerykańskim neurochirurgiem i neuronaukowcem. Jest również autorem międzynarodowych bestsellerów oraz list przebojów „London Times”, a jego książki zostały przetłumaczone na ponad 30 języków. Jest twórcą laboratorium (Jandial Laboratory) w City of Hope Cancer Center w Los Angeles. Mimo, że doświadczył śmierci ponad 1000 osób powiedział, że nasz wywiad jest pierwszym, w którym podzielił się tak intymną relacją z tego, jak je doświadcza.
Rahul Jandial jest autorem bestsellerowej książki „Dlatego śnimy”. To ona doprowadziła mnie do rozmowy, którą dziś pod linkiem w komentarzu zobaczycie. Na moje pytanie co jest dla niego największą z tajemnic jakie doświadczył mówi że to, jak reaguje ludzki mózg po ustaniu bicia serca oraz to, jakie sny potrafią stymulować operacja na otwartym mózgu.
To jest rozmowa o akcie, który czeka każdego z nas. O najbardziej ludzkiej z ludzkich podróży. O tym, że być może umieranie jest najpiękniejszym aktem ludzkiego mózgu. Jakby powstał, by tak właśnie, spektakularnie umrzeć. Dzielę się w komentarzu książką oraz dzisiejszym wywiadem.
Niech ta podróż w nieznane, która czeka każdego z nas, stanie się choć trochę znana.
Długo rozważałem, czy ten post udostępnić. Babcia zawsze mi mówiła, że o zmarłym źle się nie mówi. W gruncie rzeczy nie jest to jednak mówienie o kimś źle.
Drodzy, gdy wczoraj podzieliłem się w mediach społecznościowych nekrologiem po śmierci geniusza, bezwzględnie geniusza prof. Andrzeja Trautmana, większość z Was pyta „czemu o nim nigdy nie słyszeliśmy”. O człowieku, który dostrzegł coś, co dziś jest fundamentem patrzenia na Wszechświat. Fale grawitacyjne. Odpowiedź jest może trudna, ale tylko jedna. Bo Pan Profesor zrobił wszystko, by tak było.
Marzyłbym, by obok wielkiego dziedzictwa jakie dają nam takie umysły, szła jednak nuta, jedna tylko nuta amerykańskiego „show must go on”.
Poraziło mnie zdanie powiedziane w świetnym, świetnym wywiadzie @RozekTom „na szczęście nie dostałem Nobla”. Na „szczęście” nie dostałem Nobla. Ileż w tym egoizmu. Czyż nie? Nobel nie jest tylko dla tego, kto go otrzymuje.
Największym zaszczytem w mojej pracy jest to, że mogę przyjaźnić się z Noblistami. Nie dorównam im w warstwie „jak działa świat” w niczym nigdy. Ale we wrażliwości na to, co dookoła jesteśmy wszyscy sobie równi. Każdy z nich dzięki owemu Noblowi dał godne miejsca pracy setkom, nie dziesiątkom, setkom ludzi. Dał kamyk do sterty którą tworzymy pod brandem własnego kraju. Młodych, aspirujących ludzi którzy dzięki takim Noblom przenoszą góry jest tysiące.
Jest takie powiedzenie „nobel rodzi nobel”. Dokładnie tak jest. Jeśli mamy się uczyć czegoś od pokolenia prof. Trautmana to tego. Wierzcie w siebie bardziej, niż oni wierzyli. Niż jego pokolenie wierzyło. Dostajcie Oscary, Noble, Turingi bo one są w zasięgu każdego z Was. I są ważne. Niech nikt Wam nie wmówi, że nie mają znaczenia. Mają.
Czas przestać patrzeć na świat przez pryzmat szuflady. O prof. Trautmanie odbyłem kiedyś rozmowę z Kipem Thornem w jego domu. Kip otrzymał Nobla właśnie za obszar teorii wypracowanej przez Trautmana. Przed wyjazdem na ceremonię wręczenia Nagrody Nobla w 2017 roku, Kip Thorne skierował specjalny list wideo do Andrzeja Trautmana. Podziękował mu w nim za pionierskie prace z przełomu lat 50. i 60. XX wieku, które udowodniły, że fale grawitacyjne rzeczywiście przenoszą energię i mogą być wykrywalne.